Microsoft Interactive Designer - pierwsze spojrzenie!
Dodane 25 stycznia 2006 o 15:25:39 w kategorii ' Ogólne, Oprogramowanie ',
Chciałbym wszystkim oznajmić że jestem po pierwszym uruchomieniu "zabójcy flasha" jak to zwykli mawiać niektórzy zachodni "znawcy". Ten "niedobry"
program to Microsoft Interactive Designer. Poniżej przedstawię swoje naprawde pierwsze wrażenia po kilkunastu minutach obcowania z tym programem. Podchodziłem do tego narzędzia z dystansem gdyż Graphic Designer niczym mnie nie zaskoczył, a w szczególności interfejs nie należał do najprzyjemniejszych. Jakież było moje zdziwienie gdy uruchomiłem Interactive Designer-a. Zacznijmy jednak od początku. Trzeba przyznać że panowie z krzemowej doliny mogliby skrócić troche czas pobierania programu i zawrzeć wszystkie potrzebne biblioteki w jednej paczce a nie żeby człowiek musiał latać po paru stronach i ściągać jakieś dodatkowe oprogramowanie. To tak na marginesie. Jest to malutki szczególik który zostanie napewno poprawiony w finalnej wersji, ale jak widać tutaj potrafił zniechęcić niektórych do przetestowania programu. Przejdźmy jednak do sedna sprawy.
Start i wydajność
Pierwszy start zdaje się trwać wieki na moim Pentium III 1 GB RAM. Kolejne uruchomienia są juz mniej bolesne. Niestety program ogólnie chodzi strrrrasznie wolno na moim sprzęcie. I tutaj flash wychodzi o wiele wiele lepiej.
Interfejs i obsługa
Tutaj to mi tak naprawde "szczęka opadła". Wszystko jest dopracowane naprawde w najdrobniejszych szczegółach. Interfejs jest elastyczny w użytkowaniu, miły dla oka i bardzo intuicyjny. Polecam zapoznanie się z tym zrzutem ekranu. Najbardziej powaliła mnie opcja "Workspace Zoom". Umożliwia ona zmniejszanie całego obszaru roboczego wedle upodobania. Już nigdy więcej nie będziecie narzekać że coś wam się nie mieści na ekranie. Zasze to coś można zmniejszyć i bynajmniej nie mam tutaj na myśli rozmiaru okna.
Linia czasowa (Timeline)
Kolejny szok i kolejne pozytywne zaskoczenie. Jeśli ktoś kiedyś używał Adobe LiveMotion (program który miał być konkurencją dla Flasha, wypuszczony przez Adobe)to napewno zapamiętał bardzo ciekawą linie czasową jaką miał ten program. W Designerze "stare wspomnienia" wracają ze zdwojoną siłą. Poczynając od samego sposobu tworzenia klatek kluczowych (cała filozofia sprowadza się do ustawienia konkretnej klatki i modyfikowania zawartości na scenie, a klatki kluczowe tworzą się same) aż do sposobu wyświetlania modyfikacji danego obiektu (wszystkie właściwości wyświetlane są na liście warstw oraz można je dowolnie animować)
Reszta
Mogę również wspomnieć że w tym pakiecie mamy dostępne wszystkie efekty które są zawarte w wersji Flash-a 8 czyli zaawansowana zabawa z gradientami i inne. Można robić w tym programie wiele rzeczy i po 15 minutach zabawy bo uruchomiłem go 1 raz musze powiedzieć że to naprawde będzie "coś". Nie wiem jak to się ma do końcowego pliku i umieszczenia pracy w internecie ale na pierwszy rzut oka to wszystko wygląda profesjonalnie i ciekawie. Pozostaje sobie życzyć ... dobrego sprzętu do czegoś takiego no i żeby cena była ludzka

Podsumowując. Myślę że Interactive Designer nieźle namiesza w kreatywnym półświatku. Zwłaszcza, że posiada on wiele zalet których konkurencja nie ma (wspomne tylko o pracy z obiektami 3D co dotąd we flashu było możliwe tylko za pomocą Swift-a)

Kategorie:
