Moja przygoda z Ubuntu Feisty Fawn
Dodane 09 maja 2007 o 17:57:36 w kategorii ' Ogólne, Oprogramowanie ',
Moje ostatnie poważne podejście do Linuksa to była pierwsza odsłona Ubuntu. Pamiętam - z głupa zamówiłem 10 płytek na stronie producenta, kiedy jeszcze mało kto o tym wiedział. Byłem bardzo zaskoczony gdy pewnego pięknego dnia 10 ładnych krążków wylądowało na moim biurku. Wtedy kilka sprzedałem na allegro, po 10 zł (!!) każda a resztę rozdałem znajomym. Idąc za ciosem zamówiłem kolejne 50 z myślą o ubiciu interesu na aukcjach, jednak popularność ubuntu wzrastała i płytki nie schodziły już tak dobrze. Zmieniłem taktyke i rozdałem wszystkie 50 płytek w szkole
. Potem sam zacząłem testować ten system. Doprowadził mnie do białej gorączki. Dyski sie nie montowały automatycznie przy starcie. Mp3 sie nie odtwarzało. DivX nie działały. Tekstowa instalacja. Chaos na forach. Ludzie odsyłali do wątków w których było wytłumaczone jak instalować biblioteki do mp3, z tymże po kilku dniach była aktualizacja repozytoriów i część poradników była przestarzała. Po kilku dniach wywaliłem ten system ze złością aby nie dać mu już więcej szans. Jeszcze żaden linux wtedy nie był dla mnie tak toporny. Od tego czasu bawiłem sie jeszcze tylko PC-Linux Os, aż w końcu zarzuciłem linuksa całkowicie. Do przedwczoraj. Zerknąłem na stronkę WineHQ i patrze a tam Fireworks 8 śmiga na Ubuntu Feisty. Czym prędzej zasysam najnowsze Ubuntu. Wkładam płytke do czytnika. No i patrze i patrze. Bootloader graficzny, ładnie. Piękny pulpit, temat , ikon. Przyjemnie. Instalka na pulpicie. Rewelacja. 7 kroków, import profilu z Windy. Kurde , siódme niebo. Instalacja trwała jakieś 20 minut. Mogli jeszcze tylko dokładniej wyjaśnić proces instalowania gruba, bo bym sobie o mało co nadpisał MBR na głównym dysku. Na szczescie tylko musiałem pogłowić sie ile to jest hd0 czy to jest to samo co hda1? Dobrze że to rozgryzłem. Żółtodzioby napewno miałyby problem. Uruchomiłem mojego Ubuntu. Rewelacja. Automatyczne aktualizacje. Ciekawy menedżer repozytoriów. Automatyczna instalacja spornych kodeków. Kurde .. to nie może być Ubuntu
. Zainstalowałem winiaka, zainstalowałem Fireworksa, skonfigurowałem sobie środowkisko bezproblemowo i mam całkiem fajny system. Tylko niech jeszcze zrobią coś z tym Gnome. Dalej jest to środkowisko w pewien sposób bardziej utrudniające życie niż ułatwiające.Dobrze że jest szybsze niż KDE, ale jak zrobić taką prostą rzecz jak skrót do folderu na partycji NTFS ? Tylko przez konsole za pomocą "ln" ? Przecież to taka podstawa a tego dotąd nie rozwiązali... , duży minus... , ale może sie myle. Przecież o Ubuntu wiem tyle co nic
Będe dalej go zgłębiał. Jest już przyjemnie, a pomyśleć co będzie np. za rok. Ciepły dreszczyk mnie przechodzi.

Trochę benchmarków..
odfora” oraz strony dedykowane. Google używam co kilka minut, i uwierz mi że wtedy nie było jeszcze czegoś takiego jak Ubuntu.pl. Wszystko ma swój początek, nawet Ubuntu, a liczba uzytkowników nie eksploduje z dnia na dzień. Tłumaczenia też troche trwają
Kategorie:

rash
Dnia 09 maja 2007, o godzinie 18:05:58
Hmm.. GNOME nie jest szybsze od KDE