Piraci z Karaibów - Na krańcu świata
Dodane 26 maja 2007 o 16:49:23 w kategorii ' Ogólne, Rozrywka ',
Wczoraj miałem okazję obejrzeć trzecią już odsłonę Piratów z Karaibów o wymownie brzmiącej nazwie - "Na krańcu świata". Osobiście uważam że film jest już mocno przesadzony. O ile całość zaczyna się bardzo nastrojowo i ciekawie. A sama pieśń śpiewana przez skazańców przyprawia o dreszcz emocji, o tyle potem jest już bez rewelacji. Momentami w kinie niektórzy nawet zaczęli ziewać. Głównym minusem tej produkcji jest bardzo słaby scenariusz. Autorzy chcieli w tej części zmieścić wszystko co pirackie, tak że czasami wychodzi chaos i masa niepotrzebnych wątków, a już scena w Luku Davy'ego Jonesa to kompletne przegięcie. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia jak tysiące krabów zapieprzało z czarną perłą na grzbiecie. Jestem pewien że twórcy filmu przednio się bawili wypuszczając "Na krańcu świata". Na nieszczęście dla widzów wyszło to tak umiarkowanie. To nie jest już ten humor co w pierwszej czy nawet w drugiej części. Zdecydowanie czegoś brakuje. No ale... nie czepiajmy się. Sam film jest dopracowany w 100% od strony technicznej jak i wizualnej.Zakończenie też jest całkiem przyjemne, chociaż można odnieść wrażenie, że zostało tak skonstruowane, że w razie jakby opinie o tej części byłyby w większości pozytywne, to zakończenie pozostawia furtke do części 4
. Całości dopełnia rewelacyjna ścieżka dźwiękowa( niektórzy uważają że zbyt pompatyczna - mi sie podoba) i charakterystyczny temat. Mimo wszystko, jeśli nie jesteście zdecydowanymi fanami filmów o piratach to bilet do kina polecam przeznaczyć na co innego, a sam film obejrzeć kiedy indziej na DVD, bo nie jest to nic nadzwyczajnego. Ot produkcja wypuszczona na bazie sukcesów poprzednich części. Nie do końca udana...
ja tez sie wybiore tylko z jednego powodu 

Kategorie:

mh
Dnia 26 maja 2007, o godzinie 17:59:26
To jest jeszcze gorszy scenariusz niz w drugiej czesci? Przeciez tam juz go nie bylo i humor byl na poziomie podstawowki…