Morze 2007 - troche wspomnień i po wszystkim...
Dodane 16 lipca 2007 o 17:59:11 w kategorii ' Ogólne ',

Wczoraj dobiegł końca mój urlop i tak naprawde jedyny dłuższy wyjazd tych wakacji. Tydzień przeznaczony na wypoczynek spędziłem nad morzem w Kołobrzegu. Pogoda oczywiście niedopisała, tak samo jak w tamtym roku. Słonecznych dni było jak na lekarstwo, a ten najcieplejszy dzień wypadł akurat jak już wyjeżdżaliśmy. Po mimo tego jest co wspominać, i z tej mniej przyjemnej strony i z tej bardziej miłej. Oczywiście jak człowiek nastawia się że wyjazd będzie super, to zawsze musi się coś spieprzyć. Nie inaczej było tym razem. Mój wyjazd marzeń, o mało co mógł zakończyć się totalną katastrofą, a to wskutek wpakowania się w niepotrzebne sprawy z jedną dziewczyną. Na szczęście w pore się opamiętałem i o ile pierwsze dni nie były zbyt fascynujące to potem już było tylko z dnia na dzień coraz lepiej. Zauważyłem że moja dłuższa przerwa w uczęszczaniu na spotkania KSM-u sprawiła że początkowo czułem się wyobcowany. Zacząłem wątpić w sens tego wszystkiego i miałem chwile że chciałem po prostu wrócić. Szybko jednak zacząłem nadrabiać zaległości i starałem się odbudować pewne luki jakie powstały po mojej dosyć długiej nieobecności. W między czasie w mojej głowie zaczęły się rodzić i mieszać różne postanowienia, myśli. Doszedłem do wniosku że jednak pora w końcu choć troche wydorośleć bo tak naprawde świat, ludzie wokół mnie cały czas się zmieniają. A ja niczym Piotruś Pan, nadal chce aby wszystko było tak samo piękne i słodkie..., Przemyślałem pewne rzeczy. Zdałem sobie sprawę że nie warto podejmować głupich, nieprzemyślanych decyzji, bo potem można niepotrzebnie cierpieć, a nawet wręcz wystawić się na pośmiewisko. Chciałbym aby ten wyjazd zapoczątkował nowy okres w moim życiu. Chciałbym mieć więcej zacięcia do codziennych spraw. Mieć jakiś cel, żyć w jakimś konkretnym kierunku. Niektórym wyda się to dziwne, ale czasami ciężko odnaleźć taki bodziec, który bezustannie pcha Cię do przodu... No ale...
Były też wspólne wypady, pełnoletniej części ludzi, na nocne imprezy, spacery... Tej ostatniej, na plaży nie sposób zapomnieć. Blisko pół tysiąca mniej lub bardziej wstawionych ludzi poruszających się w rytm muzyki i my :) Około dziesięc osób mniej lub bardziej wstawionych :D wygłupiającyh się, pijących śpiewających. No i potem powrót na nocleg pustymi ulicami Kołobrzegu. Kilka przypałów. Przynajmniej jest co wspominać. Do tego dochodzi mecz U-20 kilka dni wcześniej i bramka Janczyka. Obstawilismy wtedy 70 zł na Polske i mielismy do wygrania blisko 500 zł
Przez 7 minut czuliśmy tą kase w kieszeni
Warto było
Oczywiście całkiem inaczej sobie to wszystko wyobrażałem. Nie spodziewałem się ż jedna dziewczyna potrafi mi tak wszystko pokrzyżować. Na szczęście szybko zmądrzałem, otrząsnąłem się i uratowałem ten wyjazd. Teraz już wiem, że nic w życiu nie przychodzi łatwo, a czasami nie warto sie zatracać dla głupich spraw, bo życie jest krótkie a porażki bolą. Mam świadomość , że teraz nastanie jeden z najgorszych momentów w moim życiu , będzie to czas próby, wytrzymałości psychicznej i sprawdzian silnej woli bo moi najbliźsi znajomi tak naprawde wszyscy w najbliższym okresie zaczną inne życie... Kumpel z sąsiedztwa wstępuje do seminarium, kolejny, z którym nieraz szalałem wyjeżdża do Irlandii. Bliska znajoma właśnie próbuje swoich sił w związku z facetem którego jakoś tak nie moge w pełni zaakceprować i tak naprawde wszyscy się oddalają. Zostaję troche samotny na uboczu, z wszystkimi problemami, postanowieniami, kampanią wrześniową, z problemami, z kórymi tak naprawde będę sobie musiał sam i tylko wyłącznie sam radzić. Czasami tęsknię do pewnego okresu w moim życiu w którym była druga osoba, pomagająca mi to wszystko znieść. To był piękny czas, w którym był ktoś, na kogo zawsze mozesz liczyć. Mam nadzieje że kiedyś będzie mi dane jeszcze coś takiego przeżyć. Że o ile tamto totalnie schrzaniłem, i pewnych barier nie potrafiłem pokonać, zaakceptować, to w przyszłości tego unikne i jakoś pchne ten oplatajacy mnie z dnia na dzień marazm i odnajde jeszcze prawdziwą radość życia. Często wydaje mi się że już mam to czego chciałem, uśmiech,przyjaciół,szczęście, jednak zawsze potem staję.. oglądam sie za siebie i myślę... Kurcze a jednak czegoś mi jeszcze w tym życiu brakuje...
Kategorie:

ffhg
Dnia 28 maja 2009, o godzinie 17:30:55
Ale z was dupy