Wróć do Bloga | Wróć do Portfolio | Dodajesz komentarz:

Happysad - Nieprzygoda

Dodane 09 marca 2008 o 14:33:57 w kategorii ' Muzyka ',

Na początku, uprzedzając ewentualne bluzgi (sorry jestem już uprzedzony), chciałem zaznaczyć że prezentowana poniżej opinia jest tylko i wyłącznie moim zdaniem i nie ma na celu nikogo obrażać. Fanem Happysad nie jestem jednak coś w tym zespole jest takiego że słucha tego naprawde dużo osób mimo, pomijania tradycyjnie ich piosenek poprzez duże rozgłośnie radiowe. Moja koleżanka ma na to proste wyjaśnienie. Jest to pewnego rodzaju odrutka na to co słychać codziennie. Rano - "Jest już ciemno" wieczorem nadal "Jest już ciemno".

Do czasu aż usłyszałem ich najnowszą płyte zatytułowaną "Nieprzygoda" wiedziełem po prostu że istnieją. Lubiłem muzyke graną przez nich, słowa mnie już nieco mniej jarały. Jakoś nie pociągały mnie szczeniackie piosenki w stylu "A ja wole marihuane". Mimo wszystko wiele razy wracałem do "A miało być tak pięknie" i paru innych utworów.

Z ciekawością więc ściągnąłem najnowszą płytę z torrenta zatytułowaną "Nieprzygoda". Po przesłuchaniu kilka razy całości wyrwało mi się tylko "Wow - to jest to". A że płyta kosztowała tylko 30 zł to już niebawem trzymałem rozkładaną na trzy części, ciekawą okładke z najnowszym dziełem HappySad.

Musze powiedzieć że merytorycznie - jeśli chodzi o tematyke i ogólne odczucie jest to płyta o wiele bardziej dojrzała od tego co słyszałem poprzednio. Może bardziej spokojna, czasem wręcz melancholijna i smutna ale mocna, mocna w swej wymowie nie tylko poprzez takie utwory jak "Powroty" i "Ludzie chcą usłyszeć wieści złe" ale również jako całokształt. Moim zdaniem jest to pięknie dobrana płyta stanowiąca jedną całość. Każdy znajdzie coś dla siebie. Może niektórzy będą zawiedzeni, bo chyba to nie jest ten sam Happysad co kiedyś ale ja np. ich poprzednich płyt bym nie kupił - tą owszem kupiłem. Zawsze sobie wmawiam że jak coś warte jest swojej ceny to należy na to wyłożyć pieniądze, nawet jak można to mieć za darmo (czyt. z torrenta). Szczerze polecam każdemu kto chce usłyszeć na tej płycie kawałek życia :) Warto :)



Komentarze:

 Piotr Kwiatek
Dnia 09 marca 2008, o godzinie 14:42:26

kto by pomyślał że mały zespół ze Skarżyska-Kamiennej odniesie taki sukces ;)

 anonimous
Dnia 09 marca 2008, o godzinie 16:23:58

zespół może i jest różnie odbierany [jak zresztą każdy] ale potrafił się wybić z tej dziury zwanej „Scarylandem”, właściwie tylko i wyłącznie dzięki happysad jestem dumnym mieszkańcem tej mieściny

 Mystic
Dnia 09 marca 2008, o godzinie 16:26:57

30 zł to nie jest aż taki wydatek w porównaniu, ze chyba wciąż większa część płyt jest sprzedawana za 50-60zł.
Ja nigdy nie przepadałam za happysad. Ale może ta nowa płyta jest czymś innym niż „gramy każdą piosenkę tak samo ale zmieniamy minimalnie tempo i inny tekst”.
Btw. co to jest „odrutka”?

 Minio
Dnia 09 marca 2008, o godzinie 17:25:58

Strasznie mnie dziwi wstęp do tej notki, a konkretnie słowa: „prezentowana poniżej opinia jest tylko i wyłącznie moim zdaniem i nie ma na celu nikogo obrażać”. Pewnie życia nie znam, ale jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktoś poczuł się obrażony, że o czymś mówi się dobrze.

Mystic: coś dawno płyt nie kupowałeś ;) . Niemal wszystkie polskie produkcje dostać można za 30 PLN. Oczywiście za wyjątkiem różnego rodzaju packów (ostatnio za trzy albumy Świetlickiego w packu dałem 55 zł).

Zagraniczne albumy kosztują w granicach 50-60 PLN, ale i od tego zdarzają się wyjątki — zwłaszcza albumy z naklejką „Zagraniczny album polska cena” (czy coś w ten deseń). Z taką własnie naklejką sprzedawano swego czasu „Sam’s Town” The Killers — kawał naprawdę dobrego nowoczesnego rocka.

Przy okazji przepraszam za niewielki związek komentarza z notką, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać.

 Mystic
Dnia 09 marca 2008, o godzinie 20:10:09

Minio: Nie przepadam za polską muzyką. Dlatego trudno mi było stwierdzić na pewno. Wiem, tylko tyle, ze gdy mnie tylko cokolwiek interesowało z muzyki to kosztowało koło 50zł. No może oprócz Kosheen ;)
Po za tym, mnie szczerze też zdziwił ten wstęp o niecenzuralnych słowach, których później nie mogłam się dopatrzeć.

 Karol
Dnia 10 marca 2008, o godzinie 00:51:34

@Minio: Jestem ciut przewrazliwiony po ostatniej notce jak zjechałem justina timberlake. Jeszcze ktoś poczuje sie obrażony stwierdzeniem że a ja wole marihuane to szczeniacka piosenka :)

 Minio
Dnia 10 marca 2008, o godzinie 13:31:57

Karol: ach, o to chodzi. Ale określenie tej piosenki (jedna z dwóch czy trzech Happysad, którą słyszałem :) ) „szczeniacką” bardzo dobrze ją określa. Sam bym lepszego słowa nie znalazł.

Mystic: jeżeli gustujesz w zagranicznej muzyce, to faktycznie.

 Karol
Dnia 10 marca 2008, o godzinie 13:36:45

No z tym jest problem… np. chciałem ostatnio kupić sobie płyte norweskiej wokalistki Lene Marlin, niedosc ze ciezko dostac to ceny grubo ponad 50 zl… wyjsciem jest kupowanie oddzielnych piosenek w roznych serwisach jednak to juz nie to…

 Mystic
Dnia 10 marca 2008, o godzinie 20:31:50

Dokładnie. Nic nie zastąpi jakości i ładnej płytki kupionej w sklepie. Jednak z cenami przesadzają. To nie na polską kieszeń...

 newkind
Dnia 20 kwietnia 2008, o godzinie 14:08:25

ja jestem cały czas pod wrażeniem tego, że mimo iż na co dzień słucham zupełnie innego rodzaju muzyki to praktycznie każdy utwór happysad’u jest dla mnie strasznie przyjemny do słuchania … ogólnie mówiąc krótko trafili w sedno :)

Dodaj komentarz
Login:
Hasło:
Portfolio Email