Henry Poole is Here
Dodane 04 sierpnia 2009 o 21:04:16 w kategorii ' Film ',
Przyznam się, że olałem trochę pisanie bloga ostatnio. Jedyne notki jakie ostatnio popełniłem były typowo "fejsbukowe"
czyli krótko i na temat. Postanowiłem to trochę naprawić i uzupełnić bloga od czasu do czasu mini-recenzjami bądź zajawkami filmów. Dzisiaj będzie o "Henry Poole is Here". Film opowiada historię mężczyzny (tytułowy Henry), który dowiaduje się ,że jest chory na nieuleczalną chorobę i zostało mu tylko kilka tygodni życia. Henry kupuje dom, aby spędzić swe ostatnie dni na z dala od wszystkich. Okazuje się jednak że jego plany szybko ulegną korekcie. Niewytłumaczalne wydarzenia, sąsiedzi, to wszystko sprawia że jego życie przybierze zaskakujący obrót. Fabuła nad wyraz banalna, o ile mnie pamięć nie myli, poruszana już wiele razy, a mimo wszystko za każdym razem w inny sposób. Tak jest i tym razem.
Film wyreżyserował Mark Pellington, a główną rolę odtworzył Luke Wilson. Film, osobiście bardzo przypadł mi do gustu. Jest to dramat który jak zaczynasz oglądać to czujesz się jakbyś odpływał do innego świata. W filmie nie ma przemocy ani seksu. Jest to film w którym akcja toczy się powoli i mimo, że zakończenie jest w 100% przewidywalne to jednak z przyjemnością się go ogląda.Całości dopełnia bardzo dobrze dobrana ścieżkowa.
Po obejrzeniu wyłania się jednoznaczne przesłanie, które najlepiej opisują słowa reżysera:"Według mnie jest to film o wdzięczności. O darze życia. O nieuniknionych rezultatach faktu, że nie zawsze mamy kontrolę nad ścieżką naszego życia - obojętnie czy wierzymy w Boga czy nie. Zdarzają się zarówno dobre jak i złe rzeczy, których nie można kontrolować, ale możesz wziąć oddech i docenić tę chwilę, ponieważ to bardzo ważne."Polecam go wszystkim, wierzącym, nie wierzącym. Jak zaznaczył reżyser, mimo wielu odniesień do katolicyzmu w filmie,on sam katolikiem nie jest: "
Nie jestem Katolikiem i nie zamierzałem wkładać w to moich duchowych czy religijnych wierzeń. Opowiadałem historię i przedstawiałem postacie tak szczerze i prawdziwie jak tylko potrafiłem. Niektórzy ludzie powiedzą, że jest to dogmatyczny, katolicki film. Ale to ich zdanie. To sztuka i za każdym razem, kiedy wchodzisz w religię lub politykę, nigdy nie zadowolisz wszystkich. Staramy się tylko opowiedzieć historię."Myślę że w 100% mu się to udało.

Kategorie:
