Wróć do Bloga | Wróć do Portfolio | Dodajesz komentarz:

Sensation 2009 Wrocław - Wrażenia

Dodane 05 października 2009 o 20:59:24 w kategorii ' Muzyka ',

Sensation 2009 WrocławDzisiaj chciałbym opisać moje osobiste odczucia związane z pobytem na imprezie zwanej Sensation. Sensation ma swój początek w Holandii. Na początku była to impreza w którym dominującym gatunkiem muzycznym był Trance. Obecnie trance zostało wyparte niemal w całości na rzecz House i Electro House. Tym co wyróżnia Sensation od innych imprez jest niesamowity klimat. Obowiązuje tylko i wyłącznie biały strój, co sprawia że widok kilku tysięcy bawiących się, ubranych na biało ludzi, jest wręcz piorunujący. Przejdźmy jednak do rzeczy.

Od razu zaznaczam że jest to moje pierwsze Sensation, więc ciężko mi porównywać je z poprzednimi edycjami.

Z Łodzi wyjechałem kilka dni wcześniej, aby jeszcze wpaść do domu i zobaczyć się z rodziną i znajomymi, jak również zabrać Anię, która była moją osobą towarzyszącą na tej imprezie. Wyjechaliśmy z Bochni w sobotę rano. Event zaczynał się o godzinie 19, więc postanowiliśmy pojechać wcześniej, żeby spokojnie dotrzeć do hotelu i się przygotować. Jak się okazało, wylądowaliśmy we Wrocławiu w trochę większym gronie, bo towarzyszył nam jeszcze mój przyjaciel, jego dziewczyna i jej brat. Nie wybierali się na imprezę, jednak spędziliśmy razem sporo czasu.

Około godziny 20, postanowiliśmy podjechać pod Halę Stulecia. Wcześniej okazało się że zapomniałem wziąć aparatu fotograficznego z taksówki. Na szczęście pomógł szybki telefon i miły Pan, który nas podwoził, przywiózł aparat, oczywiście odpowiednio sobie za to licząc :). Naszym oczom ukazała się dość sporawa kolejka do wejścia. Przyznam się jednak że nawet sam widok białej kolejki sprawiał że odczuwało się mały dreszcz emocji.Na szczęście wszystkie kontrole szły błyskawicznie i już po kilku minutach byliśmy w środku.

Jak na godzinę 20, wewnątrz było już całkiem sporo ludzi. Postanowiliśmy trochę się rozejrzeć po całym zapleczu. W obrębie hali stulecia były jeszcze 2 sceny z różną muzyką jednak przyznam się szczerze mało kto się o tej godzinie bawił. Zdecydowaliśmy udać się do namiotu piwnego. Tam już atmosfera była o wiele bardziej gorąca. Co chwilę było słychać okrzyki "Sensation". Widać że ludzie byli pozytywnie nastawieni i z niecierpliwością oczekiwali na otwarcie głównego stage. Tutaj chciałbym zaznaczyć jeszcze raz, że organizacja imprezy była WZOROWA. Ochrona pilnowała aby nikt z piwem nie wychodził poza obręb namiotu. Dzięki temu parkiet pod główną sceną i w jej okolicy, był względnie suchy, przez co wzrastało bezpieczeństwo i ogólny komfort zabawy. Co najważniejsze, ani po piwo, ani po żetony (płatnośc była realizowana za pomocą tokenów) nie było jakiś gigantycznych kolejek. Wielkie brawa. Widać że położono nacisk aby wszystko szło jak najszybciej. Jedyne czego ludzie się czepiali to szatnie. Jednak my z niej nie korzystaliśmy chyba przeczuwając problemy :) Chwilę po godzinie 21, otworzono wejście na główną hale. Wchodzącym ludziom ukazała się bardzo duża i robiąca wrażenie dekoracja. Można ją podziwiać np. na filmiku poniżej:

O godzinie 22:30 zaczęła się cała impreza. Pora więc na spostrzeżenia.

Intro wydawało się trochę krótkie. Jak oglądałem video z poprzednich edycji, to to z 2009 wydawało się najkrótsze. Niemniej jednak było to mocne wejście i kilka minut później tłum szalał już w rytm muzyki house. Cała oprawa wizualna była po prostu nieziemska. Wybuchy, lasery, wizualizacje, przewodni motyw. To wszystko sprawiało że impreza miała swój niepowtarzalny magiczny klimat. Słowa nie oddadzą tego co czuło kilka tysięcy ludzi zgromadzonych w hali stulecia. Tam trzeba było po prostu być, widzieć i czuć.

Pora na część muzyczną. Tutaj było trochę gorzej.
  • Erick E - słabiutko, był na początku, więc większość się bawiła, ale set sam w sobie baaardzo monotonny. Nic specjalnego.
  • Fedde le Grand - Również niczym nie zaskoczył.
  • Megamix - Hmm.. chyba najsłabszy z megamixów co słyszałem...dawał radę dzięki towarzyszącym wizualizacjom.
  • Mr White - tego Pana ciężko skomentować.. Zdecydowanie najsłabszy punkt wieczoru. Przynajmniej w moim odczuciu. Całości nie słyszałem, bo po dość słabym początku, wyszliśmy się napić.
  • Sebastian Ingrosso - szacunek. Widać że bawił się muzyką. Włożył serce w swój występ i miał rewelacyjny kontakt z publicznością.
  • Richard Durand - najlepszy występ. Niestety byliśmy wykończeni więc postanowiliśmy się trochę wcześniej zerwać.

Ogólnie.Muzycznie mogło być o wiele lepiej. Jak już wspomniałem, górował house i electro house. Nie do końca kręcą mnie te klimaty, ale poszaleć się da. Żałuje tylko że trance-u było tak mało :).Osobiście uważam że Richard Durand powinien być przesunięty do środka zamiast na koniec imprezy. Wiele osób czekało na ten występ, niestety, nie wszyscy dotrwali, a część już nie miała po prostu sił. Nie każdy leciał na pigułach przecież.

Podsumowując wszystkie za i przeciw. Wyjazd był bardzo bardzo udany i na pewno będę za rok. Nawet biorąc pod uwagę wysoką cenę biletu. Raz na rok, warto się wybrać na coś takiego. Polecam.

Na końcu pragnę podziękować mojej tancerce :) Ani. Było naprawdę super. Oby więcej takich wspólnych imprez.



Komentarze:

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz
Login:
Hasło:
Portfolio Email