Wróć do Bloga | Wróć do Portfolio | Dodajesz komentarz:

7 Warsztaty Gospel w Łodzi - Wrażenia

Dodane 09 listopada 2009 o 17:41:42 w kategorii ' Muzyka ',

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami po 7 Warsztatach Gospel w Łodzi, które odbyły się w ten weekend czyli 7-8 Listopada. Już od kilku lat chciałem wybrać się na to wydarzenie, jednak zawsze coś mi wypadało i nie byłem w stanie pojawić się akurat w tym czasie w Łodzi. Tym razem było inaczej. Od kilku miesięcy uważnie wypatrywałem daty rozpoczęcia i jak organizatorzy tylko ją podali, to szybko się zapisałem. Na świeżo mogę teraz opisać swoje odczucia.
Jak już wspomniałem wcześniej, warsztaty trwają dwa dni.Odbywają się w Centrum Kultury Politechniki Łódzkiej. Całość kończy się koncertem finałowym w Ewangelicko-Augsburskim Kościele św. Mateusza w Łodzi na ulicy Piotrkowskiej. Zajęcia prowadzone są zawsze przez cenionych i znanych instruktorów. Tym razem byli to Peter Francis, Ruth Waldron i Emmanuel Waldron.

Pierwsze spotkanie odbyło się w sobotę o godzinie 9 rano. Wcześniej od 8 była rejestracja uczestników. Jako że większość i tak zarejestrowała się w internecie to pozostało jedynie odebrać identyfikator. Koszt 7 Warsztatów Gospel w Łodzi wynosił 70 zł. W tej cenie była wliczona jeszcze dodatkowo herbata i kawa w przerwach pomiędzy próbami. Na starcie dostajesz śpiewnik z piosenkami po angielsku które będą wykonywane podczas prób i koncertu finałowego. Obok wersji angielskiej zawsze znajduje się wersja polska. Same próby prowadzone były GENIALNIE. Instruktorzy oprócz ich niebywałego talentu wokalnego, potrafili rozbawić licznie zgromadzonych (ponad 250) uczestników warsztatów, niemal do łez. Trzeba tutaj wspomnieć że przekrój wiekowy ludzi był od 6 lat do sporo ponad 30-stke. Na początku, wszystkie osoby zostały podzielone na 3 głosy - soprany, alty i tenory. Basów był niedobór, z tego co pamiętam to chyba jedna osoba :D. Z upływem czasu każda z grup uczyła się swoich partii. Do końca warsztatów było z tym sporo śmiechu bo często konkretne głosy myliły się wszystkim.

Pierwszego dnia zdążyliśmy przerobić niemal cały repertuar przynajmniej po jednym razie. Kolejnego dnia nauczyliśmy się jeszcze 2 piosenek i zaczęło się powtarzanie wszystkiego od początku. Po przerwie obiadowej w niedziele, przenieśliśmy się do Kościoła św. Mateusza gdzie odbyła się próba generalna przed finałowym koncertem. Ze swojej strony dodam że wolałem zajęcia na Politechnice, jakoś lepiej było słychać siebie nawzajem. W kościele św. Mateusza, mimo że jest to akustycznie jeden z lepszych kościołów był dość duży pogłos i ciężko było usłyszeć inne głosy. O godzinie 18 rozpoczął się koncert finałowy. Ten występ to nieopisane doświadczenie. Instruktorzy przeszli samych siebie, organizując spontaniczne, genialne, bogate muzycznie i duchowo widowisko. Cały kościół dał się porwać na koniec zabawie a i bisów nie brakowało :). Najfajniejsza w tym finale była chyba ta spontaniczność. O to w muzyce gospel chodzi :), aby cieszyć się śpiewaniem, aby nie była to tylko nudna i żmudna praca, ale również radość i pewna forma modlitwy. Chyba dlatego bardziej wolę śpiewać w tego typu zespołach niż w tradycyjnych chórach. Jak kiedyś śpiewałem w chórze chłopięcym to teraz kojarzy mi się to tylko z totalną rywalizacją, ciężką, wręcz przesadnie ciężką pracą i zerową satysfakcją. Klucz do sukcesu jest wtedy gdy śpiewanie sprawia ci radość i przynosi satysfakcje.Wtedy posuwasz się do przodu i rozwijasz, jeśli zaczyna być to rutynową czynnością to nie ma sensu się dalej męczyć :)

Podsumowując, 7 Warsztaty Gospel w Łodzi uważam za fantastyczne doświadczenie. Wyszedłem z nich bardzo pozytywnie naładowany oraz myślę że w pewien sposób również wzbogacony duchowo. Mam nadzieję że zaowocuje to ciekawymi przemyśleniami na przyszłość :D hehe. Każdemu kto kiedyś chociaż myślał o tego typu warsztatach, mocno je polecam. Było wiele osób które nie miały żadnego wcześniejszego doświadczenia ze śpiewaniem i radziły sobie bardzo dobrze. Do zobaczenia więc za rok, a może i wcześniej :) Poniżej fragmenty prób z dnia pierwszego (niestety słaba jakość bo nagrywane telefonem).



Zapraszam również na grupę Warsztatów Gospel w Łodzi na facebooku. Postaram się tam z czasem powrzucać jakieś zdjęcia i filmy, w miarę pojawiania się tego na internecie.

Aktualizacja: Pojawiły się pierwsze zdjęcia :)


Komentarze:

 Barbara
Dnia 09 listopada 2009, o godzinie 18:42:42

hej Karol,fajnie to brzmi ale chyba przesadziłes z tym brakiem satysfakcji w tradycyjnym chórze,wtedy byłes młodszy i inne było Twoje spojrzenie na muzykę no i na publiczny występ.Według mnie coraz czesciej i w Kosciele katolickim słychać takie radosne spiewanie ale i to tradycyjne,w dobrym wykonaniu jest tez duzym przezyciem i dobrze,ze jest taka róznorodnośc i każdy moze znależć cos dla siebie.Czekamy na filmiki i zdjęcia.

 Karol
Dnia 09 listopada 2009, o godzinie 18:56:04

Ja wiem że w kościele katolickim jest radosne śpiewanie.Nigdzie nie napisałem że tak nie ma.Inna sprawa że jestem przeciwnikiem kopiowania dość ostentacyjnego przeżywania modlitwy od protestantów, ale to już inna sprawa. Mój wpis nie miał na celu w wyróżniania kościoła ewangelickiego. Zaznaczyłem tylko że forma prowadzenia i śpiewania w chórach gospel (taka bardziej luźna) jest mi bliższa niż w takich "poważnych" chórach. Niemniej jednak to już są moje prywatne preferencje poparte wcześniejszymi doświadczeniami. Poza tym katolicy również prowadzą chóry gospel i to dość intensywnie w wielu miastach w Polsce.

 Ela
Dnia 11 listopada 2009, o godzinie 22:46:06

Ahhh tak, wspaniałe uczucie brać udział w takich warsztatach!!! To był mój drugi raz w życiu, pierwszy był w Olsztynie parę lat temu. Polecam gorąco wszystkim, którzy kochają Boga i muzykę gospel. Do zobaczenia za rok:-)! Pozdrawiam

 AgaB
Dnia 20 listopada 2009, o godzinie 21:31:30

Mała korekta:
- przekrój wiekowy uczestników to od 6 lat do sporo ponad ... 40!
:-)

Dodaj komentarz
Login:
Hasło:
Portfolio Email