Ubuntu 10.04 Lucid Lynx - Wrażenia na gorąco
Dodane 02 maja 2010 o 11:43:27 w kategorii ' Internet, Oprogramowanie ',
Po kilku dniach użytkowania najnowszej odsłony czas na małe podsumowanie. Ubuntu na moim laptopiemiałem od wersji 9.10, obok Windowsa 7 który zaczął sprawiać problemy już od początku. Ubuntu 9.10 działał bardzo dobrze, w zasadzie nie miałem z nim większych problemów. Cały sprzęt został wykryty, compiz działał aż miło. Zero jakiegokolwiek kombinowania. Zachęcony tym sukcesem, postanowiłem dać najnowszej odsłonie szanse. Pobranie aktualizacji poszło sprawnie. Sama aktualizacja już nieco dłużej, spokojnie ponad godzinę.
Pierwsze uruchomienie nowego systemu wiązało się z dośc przykrym zaskoczeniem. Znikły gdzieś wszystkie obramowania okien. Musiałem ustawić domyślną, najnowszą kompozycje ubuntu i zrestartować system aby to wszystko zaczęło normalnie wyglądać.
Wygląd ogólnie na duży plus. Nowy motyw wygląda bardzo ładnie, jest dopracowany i szybko się do niego przyzwyczaiłem. Oczywiście w wersji jasnej. Myślę że przez dłuższy czas przy nim pozostane. Jedną z kolejnych zmian to pasek powiadomień w prawym górnym rogu. Szczególnie jeśli chodzi o rhytmboxa, konta pocztowe, empathy lub pidgina itd... Jak dla mnie jeśli to ma iśc w tym kierunku to co jak co,ale jest to bardzo złe rozwiązanie. Trzeba kliknąć w ikonkę koperty aby dostać się do menu, w którym dopiero będzie lista nowych zdarzeń. Jak dla mnie całkowita porażka. Jestem przyzwyczajony że klikam raz w ikonkę poczty - uruchamia się evolution. Klikam raz w rhytmboxa, uruchamia się program. To co teraz wymyślili to jakieś nieporozumienie. Mam nadzieje że pomysł będzie ewoluował w dobrym kierunku.
Również bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie Empathy. Po zainstalowaniu wtyczki do gg, mogę z czystym sumieniem wyrzucić topornego pidgina, który na 9.10 był najbardziej niestabilną aplikacją z chorym interfejsem.
Jeśli chodzi o sprzęt to coś zostało w tej wersji lekko skopane. Jeśli poprzednio nie miałem żadnych problemów z wyświetlaniem, tak teraz co jakiś czas ekran mi miga i pojawiają się lekkie zakłócenia. Wprawdzie wymienione zakłócenia są sporadyczne i da się z tym żyć, jednak poprzednie wersje ubuntu nie miały problemów z obsługą wbudowanych intelowskich kart graficznych.
Druga sprawa to mikrofon. Karta dźwiękowa została wykryta i ładnie działa. Jednak za nic nie potrafiłem uruchomić mikrofonu. Po przerzuceniu kilku tematów na forum ubuntu doinstalowałem linux-backports-modules-alsa i cudownie zaczęło wszystko śmigać.
Na koniec problem (ficzer?) którego nie mogę zrozumieć. Niech mnie ktoś oświeci. Jak to możliwe że w Ubuntu, który dośc agresywnie wchodzi na komputery użytkowników nie ma normalnej obsługi schowka ? Kolejna wersja i ten sam problem. Kiedy zamykam program, np. opere, firefoxa, i wcześniej skopiuje z niego przykładowo adres url. To potem mogę tylko pomarzyć żeby go gdziekolwiek wkleić. Najzwyczajniej po zamknięciu programu, usuwana jest również zawartość jego schowka. Takie rozwiązanie to wg. mnie jakaś totalne nieporozumienie. Używałem BeOs-a, Windowsa, używam również OS-X i tylko ubuntu rozłożyło mnie na łopatki tak nielogicznym rozwiązaniem.
Za wyjątkiem powyższych problemów, system po kilku dniach się "rozkręcił". Kilka razy bezpośrednio po aktualizacji się zawiesił lub działał wolno, ale teraz działa zupełnie przyzwoicie a praca na nim jest bardzo przyjemna (gdyby nie ten schowek arghh !).



Kategorie:

Dnia 02 maja 2010, o godzinie 11:58:36
Użyj Klippera z KDE. Ja w nim chowam dane sprzed dwustu kliknięć.