Dopalacze - Kilka słów do mediów, polityków i Dawida Bratko
Dodane 09 września 2010 o 12:00:00 w kategorii ' Ogólne ',
Zazwyczaj staram się nie wypowiadać na temat dopalaczy, używek i tym podobnych. Jednak wokół tego tematu wyrosła już taka góra hipokryzji, że nie mogłem usiedzieć w miejscu. Wczorajszy program Uwaga ! TVN przelał czarę goryczy. Muszę w końcu wyrzucić z siebie to co myślę o tej całej sytuacji.
Kilka słów do mediów
Media w całym tym zamieszaniu odgrywają główną, jeśli nie decydującą rolę. Mogą się również pochwalić największą hipokryzją w podejściu do tematu. Takie media jak TVN czy Wyborcza, często na swoich łamach propagują życie na luzie, na pełnych obrotach. Ich ramówki pełne są reklam alkoholu i innych podobno “mniej szkodliwych” używek.Wyborcza w swoich artykułach często ma dość liberalny stosunek do marihuany.
Teraz wyskakuje taki szczyt inteligencji jak ta babka z programu UWAGA! TVN i robi rzewny reportaż na temat tego jakie to dopalacze są szkodliwe. Całość przeplatana jest procesją i płaczliwymi wyznaniami matki jednego kolesia. Wspomniany ziomek był tak szczęśliwy, miał pracę, dziewczynę, można powiedzieć: wszystko czego dusza zapragnie, że ... najadł się dopalaczy i kopnął w kalendarz. Cały reportaż jest tak żałosny, że aż śmieszny. Nasza bohaterka, reporterka TVN-u, biega dzielnie po całej Polsce i wypytuje bogu ducha winnych najemców, sprzedawców, czy mają wyrzuty sumienia, że jakiś debil wykazał się zerową odpowiedzialnością i zabił sam siebie.
Komediowym przebojem całego programu jest zapewne zaczepienie biednego dziadka który wynajmuje pomieszczenie pod sklep z “artykułami kolekcjonerskimi”. Nasza dzielna wojowniczka o Polskę bez dopalaczy odpala swój już legendarny tekst: “Czy nie ma Pan wyrzutów sumienia?”. Dziadek patrzy na nią jakby zobaczył właśnie kosmitę z odległej galaktyki, po czym przytomnie rzuca jej tekstem: “A kto za mnie spłaci kredyty ?”. Po takiej odpowiedzi laska powinna dać już sobie spokój ze zwiedzaniem smartszopów.
Niestety albo i stety (ku uciesze osób które dawno nie oglądały dobrego kabaretu) czarnowłosa legenda TVN-u nie daje za wygraną i postanawia dorwać ojca sukcesu dopalaczy - Dawida Bratko.
Kilka słów do Dawida Bratko
Ziomek. Szanuje Cię, że umiesz zrobić w bambuko cały system prawny w Polsce i obnażasz debilizm polskich polityków. W pewien sposób również podziwiam cię że w tak młodym wieku wbiłeś się w rynek i osiągnąłeś błyskawiczny sukces. Ale...
Znajdź sobie kogoś od marketingu. Serio. Powiedz mi, na jaką cholerę pchałeś się do tego programu. Posadzili cię na krześle w przyciemnionej sali, naprzeciwko laski której poziom inteligencji urąga średniej przeciętnego polaka. Zasłonili twoją twarz. Generalnie zrobili z ciebie przestępcę. Do tego dochodzą twoje elokwentne odpowiedzi typu:
TVN: Co sądzisz o politykach ?
DB: To są debile
TVN: Aa o ludziach którzy kupują twoje produkty ?
DB: No że są debilami.
Stary, nie umiałeś sklecić jednego normalnego zdania. Podać jednego sensownego argumentu na swoją obronę. Gdybyś chociaż trochę pomyślał to zrozumiałbyś że masz ich sporo. Wystarczyło że odpowiesz atakiem na atak. Ona atakuje cię ,czy nie masz wyrzutów sumienia itd itp.... Na litość boską, zamiast odparować jej że nawet jak się nawpieprzasz panadolu z wódką to jest to cie w stanie zabić, to ty siedzisz jak ten tłuk i nie umiesz jej nawet porządnie odparować.
Następnym razem jak będziesz się pakować przed kamery to albo wystaw kogoś kto nie będzie siedział jak poobijane jabłko, albo chociaż zadzwoń do mnie. Zniszczyłbym każdy argument tej kobiety w kilka sekund, mimo że nie siedzę w tym temacie... Niniejszym przechodzimy do sedna sprawy czyli do naszych ukochanych polskich polityków.
Kilka słów do polskich polityków
Nie od dzisiaj wiadomo, że polska scena polityczna nie grzeszy inteligencją. W walce z dopalaczami jednak, przekroczyli wg. mnie wszelkie logiczne zasady postępowania. Logika działania rządu w sprawie dopalaczy jest nawet niższa niż logika działania niemowlaka który dopiero zaczyna chodzić.
Co robi dzieciak który właśnie zaczyna chodzić i napotyka na swojej drodze przeszkodę której nie może pokonać. Słodki bachor nie wali głową w taką przeszkodę, ale albo stara się ją obejść albo daje sobie siana lub też płaczem wzywa rodzica który pomoże mu dany problem pokonać.
Teraz co robią polscy politycy. Polscy politycy napotykają na swojej drodze przeszkodę którą rzecz jasna są dopalacze. Nie myśląc długo, ta banda inteligentów delegalizuje substancje. Chwilę potem okazuje się że ludzie, którzy w większości są wykształceni, po studiach uchwalili w zasadzie martwą ustawę, bo co to za problem dla chemika zmodyfikować trochę skład preparatu. Normalnie myślący człowiek (a może lepiej: logicznie myślący człowiek) w takiej sytuacji stara się zatrzeć negatywne wrażenie i wymyślić jakieś inne wyjście. Niestety. Polscy politycy wpadają na genialny w swojej postaci pomysł. Zdelegalizujmy kolejne substancje. Tym samym pokażmy światu jacy jesteśmy mądrzy. Serio, żaden debil nie wpadłby na tak mądry pomysł jak walka z wiatrakami (chemikami).
Podsumowanie
Wiecie co jest w tym najgorsze ? Że przez debilizm posłów których wybraliśmy w wolnych wyborach cierpią właśnie dzieciaki z rodzin patologicznych.Dzieciaki których rodzice nie nauczyli odpowiedzialności, które od nikogo nie mogą dowiedzieć się na ile dana substancja bądź preparat jest szkodliwy.
Smutne i zarazem szokujące jest to że firmy zajmujące się produkcją dopalaczy muszą prowadzić wojnę z państwem zamiast siąść do jednego stołu i porozmawiać o rzeczywistych zagrożeniach jakie niesie spożywanie w nadmiarze danych preparatów. Jestem pewien (a przynajmniej mam taką nadzieję) że jeśli byłaby dobra wola z obu stron to można byłoby ten rynek kontrolować. Wypuszczać preparaty które byłyby odpowiednio oznaczone ostrzeżeniami.Dopalacze których działanie byłoby znane i potem nie byłoby takich sytuacji jak ta w szpitalu, że lekarze nie wiedzą jak leczyć danego pacjenta.
Niestety są to tylko pobożne marzenia. Jak na razie mamy tylko media promujące dopalacze swoją hipokryzją. Sprzedawców którzy mają wszystko gdzieś i których jedynym problemem jest unikanie coraz to bardziej udziwnianych kontroli. Wreszcie mamy genialnych polityków którzy za nasze pieniądze wypuszczają martwe ustawy.
Ktoś powie. Najlepiej to nie pić, nie brać, nie palić. Nie żyjemy jednak w utopijnym świecie. Żyjemy natomiast w świecie w którym ze wszystkich stron czyhają różne zagrożenia i potrzeba ludzi którzy mają trochę oleju w głowie aby wiedzieć jak to wszystko ogarnąć i jak sobie z tym radzić.


Media rozpowszechniają to na bardzo szeroką skale przez to właśnie, że chcą głównie Młodzież przed tym ostrzec, ale przecież jak to jest ogólnie wiadome Młodych ciągnie do tego co nielegalne, zabronione i tak to się kreci. A co do Dawida Bratko nie wymagaj sensownych wypowiedzi od ludzi na niskim poziomie intelektualnym, bo owszem wpadł na genialny pomysł, ale swoimi wypowiedziami a właściwie poziomem Jego wypowiedzi moge stwierdzić że ten pomysł na dopalacze trafił się Mu jak ślepej kurze ziarno. Wydaje mi się także, że nie było by możliwe dojście do porozumienia na ten temat ze strony polityków, nie obrażając zadnych jednostek w większości przypadków nasi ukochani politycy to osoby, które nie mogą dojść do porozumienia na temat banalniejszych spraw a co dopiero jakby mieli dojść do jakiegoś konsensusu związanego właśnie z dopalaczami lub innymi środkami odurzającymi.
Kategorie:

Dnia 09 września 2010, o godzinie 12:33:18
Ale czym Ty się przejmujesz? Przecież właściciele Dopalaczy nie muszą zważać na to, co mówią i piszą. Popyt nie maleje nawet ze względu na takie programy. Ustanowienie prohibicji też nic nie zmienia w tej materii (co najwyżej fałszuje obraz sytuacji). Ba! Rozmawiałem z osobą zajmującą się sprzedażą w takim sklepie - nawet kontrole to tylko pokazówki dla ludzi, z których tak właściwie nic nie wynika. Z umówieniem się, że sklepy będą zamknięte na trzy dni po rozpoczęciu roku szkolnego i przed jego zakończeniem nie było problemu.
A władze? Doskonale wiedzą, że nie mogą nic zrobić, ale... Ludzie oczekują działania. Nie, oni nie chcą legalizacji, informacji i rozsądku. Oni oczekują zabraniania. Więc całkiem rozsądni politycy tego im właśnie dają. Chyba się temu nie dziwisz? ;]
To jest teatr odgrywany dla społeczeństwa przez władzę i samą firmę. Nie przejmuj się, to nie ma znaczenia.